Robotyzacja20 sierpnia 20267 min czytaniaTomasz Belka

Chwytaki do robotów przemysłowych — jak dobrać i dlaczego często trzeba je zaprojektować

Robot jest elementem katalogowym: ma znany udźwig, zasięg i powtarzalność. Chwytak jest jedynym elementem stanowiska, który musi pasować do konkretnego detalu — i to on decyduje, czy robotyzacja się uda. Mimo to zwykle wybiera się go na końcu, z budżetu, który został po zakupie robota.

Projekt chwytaka do robota przemysłowego w modelu 3D CAD

W skrócie

  • Chwytak do robota dobiera się przede wszystkim pod detal: chwytak mechaniczny sprawdza się przy elementach sztywnych o zdefiniowanej powierzchni chwytu, chwytak próżniowy przy elementach płaskich i gładkich, magnetyczny wyłącznie przy materiałach ferromagnetycznych, a przy detalach nietypowych zwykle konieczne jest narzędzie projektowane pod konkretną część.
  • Masa chwytaka odejmuje się od udźwigu robota, a wysunięty środek ciężkości narzędzia dodatkowo obciąża przeguby momentem — dlatego chwytak trzeba dobrać albo zaprojektować przed wyborem wielkości robota, a nie po nim.
  • Chwytak katalogowy przestaje wystarczać wtedy, gdy detal ma dużą zmienność wymiarów, nierówną lub porowatą powierzchnię albo gdy jedno stanowisko obsługuje kilka rodzajów części — wówczas stosuje się chwytak dedykowany, chwytak wielodetalowy lub szybkozłącze umożliwiające wymianę narzędzia w cyklu.

Chwytak do robota decyduje o powodzeniu całej inwestycji, a w zapytaniach ofertowych pojawia się najczęściej na końcu listy — bo robota wybiera się z tabeli udźwigów i zasięgów, a chwytak trzeba dopiero opisać. Tyle że to on rozstrzyga, czy linia będzie pracowała bez ingerencji operatora.

Dlaczego chwytak decyduje o powodzeniu robotyzacji

Powtarzalność ramienia opisuje położenie kołnierza — nie mówi nic o tym, gdzie w chwytaku znalazł się detal. Błąd pozycjonowania części względem szczęk sumuje się z powtarzalnością robota i to ta suma trafia do gniazda montażowego. Do tego dochodzi takt: czas zacisku, narastania podciśnienia i wytłumienia drgań narzędzia dokłada się do każdego cyklu. Zostaje niezawodność — w naszej praktyce przestoje na stanowiskach zrobotyzowanych rzadko wynikają z awarii ramienia, znacznie częściej z tego, że detal nie został pobrany albo wypadł podczas ruchu. Dlatego przy projektowaniu stanowisk zrobotyzowanych zaczynamy od detalu i chwytaka, a wielkość robota dobieramy jako konsekwencję tych ustaleń.

Typy chwytaków przemysłowych i do czego naprawdę pasują

Chwytaki mechaniczne (szczękowe)

Dwa lub trzy palce zaciskają detal kontrolowaną siłą: wersja dwuszczękowa sprawdza się przy elementach o równoległych powierzchniach, trójszczękowa centruje detale obrotowe. Zaletą chwytaka mechanicznego jest pewność trzymania niezależnie od porowatości i czystości powierzchni oraz swoboda obracania detalu; wadą — nacisk punktowy na powierzchnie wrażliwe. Same palce prawie zawsze wykonuje się na zamówienie, nawet jeśli korpus pochodzi z katalogu.

Chwytaki próżniowe (przyssawki)

Chwytak próżniowy pobiera detal siłą wynikającą z różnicy ciśnień na powierzchni przyssawki — im większa powierzchnia szczelnego przylegania, tym większa siła, ale wyłącznie gdy materiał utrzymuje podciśnienie. To najszybsze i najdelikatniejsze rozwiązanie do elementów płaskich: płyt laminowanych, szkła, blach, kartonów. Problem zaczyna się przy materiałach porowatych — surowa tarcica, płyta niepowlekana, materiał zapylony lub mokry — gdzie powietrze przecieka przez strukturę. Taki przypadek trzeba sprawdzić na rzeczywistym materiale, a nie w tabeli doboru.

Chwytaki magnetyczne

Rozwiązanie do detali ferromagnetycznych. Siła nie zależy od kształtu krawędzi ani od dostępu do boków detalu, więc magnes radzi sobie z elementami wyciętymi w nietypowy sposób. Trzeba jednak uwzględnić magnetyzm szczątkowy, ryzyko pobrania dwóch arkuszy naraz i to, że odłożenie detalu wymaga wyłączenia albo odsunięcia pola.

Chwytaki igłowe, widłowe i rozwiązania specjalne

Chwytaki igłowe wbijają igły w strukturę materiału — do tkanin, pianek i materiałów włóknistych, których nie da się chwycić ani podciśnieniem, ani szczękami. Widłowe wsuwają się pod detal, co sprawdza się przy pakietach. Osobną kategorią są narzędzia łączące funkcje: chwytak z wkrętarką, dozownikiem kleju czy kamerą. Wtedy narzędzie robota (EOAT, End of Arm Tooling) staje się małą maszyną, a nie samym uchwytem.

Typ chwytakaNaturalne zastosowanieOgraniczenia
Mechaniczny (szczękowy)Detale sztywne o zdefiniowanych powierzchniach chwytu, także nierówne i porowateWymaga miejsca na dojazd szczęk i naciska na detal — ryzyko odcisków na powierzchniach wrażliwych
Próżniowy (przyssawki)Płaskie, gładkie i szczelne powierzchnie: płyty, szyby, kartonyMateriał porowaty lub zabrudzony traci szczelność; zależność od wydatku sprężonego powietrza
MagnetycznyElementy stalowe, także o nieregularnym kształcieWyłącznie materiały ferromagnetyczne; ryzyko pobrania kilku sztuk naraz
Igłowy, widłowy i specjalnyTkaniny, pianki, materiały włókniste, pakiety oraz narzędzia łączące funkcjeKonstrukcja dedykowana, zwykle projektowana pod jeden detal
Punkt wyjścia do rozmowy — ostateczny wybór rozstrzyga powierzchnia chwytu i zmienność detalu.

Co trzeba ustalić przed doborem chwytaka

Siedem danych, bez których dobór chwytaka jest zgadywaniem

  • Masa i środek ciężkości detalu — nie masa nominalna, tylko najcięższy wariant asortymentu. Środek ciężkości poza osią chwytu generuje moment, który przenosi chwytak i przegub robota.
  • Powierzchnia chwytu — gdzie wolno dotknąć detalu, żeby nie uszkodzić lakieru, okleiny czy uszczelki, i czy to miejsce jest dostępne w każdej pozycji w cyklu.
  • Tolerancje pozycjonowania przed pobraniem — detal w gnieździe pozycjonującym wymaga innego narzędzia niż leżący luzem na przenośniku.
  • Takt — wymagany czas cyklu wyznacza przyspieszenia, a te siły bezwładności działające na detal w chwytaku.
  • Warunki pracy i media — temperatura, zapylenie, wióry, mgła olejowa i klej decydują o uszczelnieniach i materiale okładzin.
  • Zmienność asortymentu — ile wariantów detalu ma obsłużyć jedno narzędzie. To rozstrzyga między chwytakiem prostym a wielodetalowym.
  • Zachowanie po zaniku zasilania — czy detal ma pozostać trzymany, czy zostać puszczony.

Dwie pozycje z tej listy prowadzą wprost do innych decyzji projektowych. Im gorsze bazowanie detalu, tym więcej samocentrowania musi zapewnić chwytak albo tym bardziej potrzebny jest system wizyjny korygujący pozycję. Z kolei zachowanie narzędzia po zaniku zasilania to decyzja wynikająca z oceny ryzyka, a nie domyślne ustawienie podzespołu. Osobno warto sprawdzić wydatek sprężonego powietrza — chwytak, któremu zabraknie go w szczycie zapotrzebowania, gubi detale pozornie przypadkowo.

Masa chwytaka odejmuje się od udźwigu robota

To najczęściej pomijana zależność w całym doborze. Udźwig podawany dla robota dotyczy całego obciążenia kołnierza, a więc sumy masy chwytaka i detalu — każdy kilogram narzędzia to kilogram mniej dla części. Przy belkach z przyssawkami masa samego narzędzia bywa większa niż masa przenoszonego materiału.

Mniej oczywiste jest to, że liczy się nie tylko masa, ale i położenie środka ciężkości oraz momenty bezwładności całego zestawu. Narzędzie wysunięte daleko od kołnierza obciąża przeguby momentem rosnącym proporcjonalnie do ramienia — robot, który dany udźwig dopuszcza przy środku ciężkości blisko kołnierza, przy narzędziu wysuniętym wymaga zejścia z prędkości albo w ogóle go nie przyjmie.

Ta sama arytmetyka rozstrzyga, czy robot jest w ogóle potrzebny. Przy detalach ciężkich, przenoszonych rzadko i po prostej trasie, pewniejszym rozwiązaniem bywa manipulator przemysłowy, który przenosi obciążenie na własną konstrukcję zamiast na przeguby ramienia.

Kiedy chwytak katalogowy przestaje wystarczać

Chwytaki katalogowe projektuje się pod detale sztywne, powtarzalne i o zdefiniowanej powierzchni chwytu. Problem zaczyna się przy materiale naturalnym i wielkogabarytowym — czyli u większości naszych klientów.

Deski i tarcica. Grubość i szerokość mają rozrzut, powierzchnia jest chropowata i porowata, wilgotność zmienia masę tej samej sztuki. Podciśnienie ma którędy uciekać, a szczęki muszą objąć cały zakres wymiarów, nie wymiar nominalny. Dochodzi wypaczenie: deska nie jest płaska, więc chwyt w dwóch punktach nie ustala położenia całej sztuki.

Płyty meblowe, stolarka i konstrukcje spawane. Duża płyta ugina się pod własnym ciężarem, co zmienia punkt podparcia w trakcie ruchu — belki z przyssawkami projektuje się tu pod konkretne formaty, z możliwością wyłączania sekcji. Rama okienna ma okucia i uszczelki, których nie wolno dotknąć. Detale spawane mają rozrzut wymiarów po odkształceniach spawalniczych — chwytak musi ten rozrzut przyjąć, zamiast zakleszczać się na pierwszej sztuce z górnej granicy tolerancji.

W takich przypadkach zajmujemy się projektowaniem chwytaka dedykowanego: geometrią palców, układem przyssawek, podparciem detalu i czujnikami potwierdzającymi pobranie. Takie narzędzie kosztuje więcej niż podzespół z katalogu, ale przy materiale, który nie trzyma wymiaru, jest jedyną drogą do pracy bez asysty operatora. Tak powstały chwytaki do naszej stacji montażu zawiasów — projektu, w którym robotyzacja skróciła czas cyklu o 60% — oraz narzędzia do obrotnic płyt i podajników desek.

Chwytaki wielodetalowe i szybkozłącza

Gdy jedno stanowisko obsługuje kilka wariantów detalu, są trzy drogi i każda ma inny koszt.

RozwiązanieCo dajeCzym się płaci
Chwytak uniwersalny z zapasem zakresuJedno narzędzie na cały asortyment, najprostsze w obsłudzeWiększa masa i wolniejsza praca niż przy narzędziu dedykowanym
Chwytak wielosekcyjnyPobiera kilka sztuk naraz albo obsługuje różne detale osobnymi sekcjami — skraca taktMasa narzędzia, która odejmuje się od udźwigu robota
Szybkozłącze narzędzioweRobot sam wymienia narzędzie w cyklu, razem z podłączeniem powietrza i sygnałówKoszt gniazd odkładczych i sekundy dodane do każdej wymiany

Wybór jest rachunkiem: liczba przezbrojeń na zmianę, wymagany takt i to, ile wariantów naprawdę trzeba obsłużyć — a nie ile wymieniono w zapytaniu „na wszelki wypadek”. Przy zrobotyzowanej paletyzacji zwykle wygrywa chwytak wielosekcyjny, przy montażu z częstą zmianą modelu — szybkozłącze.

Jak projektujemy chwytak w praktyce

Zaczynamy od fizycznego detalu albo jego modelu, zawsze z pytaniem o rzeczywisty rozrzut wymiarów, a nie o wymiar z rysunku. Punkty chwytu ustalamy z technologiem klienta — to on wie, gdzie ślad nacisku będzie problemem. Potem powstaje model 3D narzędzia w SolidWorks razem z całym stanowiskiem — z policzoną masą, środkiem ciężkości i sprawdzeniem kolizji z osłonami. Na końcu dobór podzespołów i czujników. Przy detalach nietypowych testujemy chwyt na rzeczywistym materiale, zanim narzędzie trafi do wykonania — to część naszego procesu projektowania maszyny, tak samo przy pojedynczych narzędziach, jak przy całych maszynach dla przemysłu drzewnego.

Wniosek? Chwytak nie jest akcesorium do robota, tylko narzędziem produkcyjnym o największym wpływie na dostępność stanowiska. Ustalony na początku porządkuje dobór robota i taktu. Dobierany na końcu, z resztek budżetu, staje się źródłem przestojów, których nie usunie się programowaniem.

Częste pytania

Autor

Tomasz Belka

Konstruktor, właściciel biura konstrukcyjnego THT Projekt. Od ponad 20 lat projektuje maszyny specjalistyczne, linie transportu wewnętrznego i stanowiska zrobotyzowane dla przemysłu drzewnego, meblarskiego i stalowego. Prowadzi modernizacje maszyn wraz z oceną zgodności i dokumentacją CE. Poznaj biuro konstrukcyjne THT Projekt.

Nie wiesz, czym robot ma chwycić Twój detal? Zaprojektujemy chwytak pod konkretną część.

Skontaktuj się z nami