Przepisy i bezpieczeństwo10 sierpnia 20267 min czytaniaTomasz Belka

Ocena ryzyka maszyny w praktyce — jak przeprowadzić ją tak, żeby miała sens

Ocena ryzyka to nie formalność, którą odhacza się dzień przed odbiorem maszyny. To dokument, który realnie decyduje o tym, jakie osłony powstaną, jak zadziała układ bezpieczeństwa i kto odpowie, gdy dojdzie do wypadku. Pokazujemy, jak ją przeprowadzić i gdzie najczęściej popełnia się błędy.

Manipulator przemysłowy — stanowisko podlegające ocenie ryzyka maszyny

W skrócie

  • Ocenę ryzyka maszyny przeprowadza się według normy PN-EN ISO 12100 w powtarzalnym cyklu: określenie granic maszyny, identyfikacja zagrożeń, oszacowanie ryzyka, ocena czy jest dopuszczalne, a następnie zmniejszanie go aż do osiągnięcia akceptowalnego poziomu.
  • Środki zmniejszania ryzyka stosuje się w ściśle określonej kolejności: najpierw rozwiązania konstrukcyjne eliminujące zagrożenie u źródła, dopiero potem techniczne środki ochronne takie jak osłony i kurtyny świetlne, a na końcu informacje i ostrzeżenia dla użytkownika.
  • Ocenę trzeba przeprowadzić i udokumentować przed wprowadzeniem maszyny do użytku, a przy modernizacji przed rozpoczęciem prac — jest ona obowiązkowym elementem dokumentacji technicznej i podstawą do wystawienia deklaracji zgodności oraz nadania oznakowania CE.

Ocena ryzyka jest tym dokumentem, od którego zaczyna się projektowanie każdej maszyny — i tym, który najczęściej powstaje na końcu, w pośpiechu, żeby domknąć teczkę przed odbiorem. To odwrócenie kolejności jest kosztowne: osłony dorabiane po fakcie zawsze pasują gorzej, a układ bezpieczeństwa zaprojektowany bez analizy zagrożeń bywa jednocześnie zbyt drogi i niewystarczający.

Podstawa: norma PN-EN ISO 12100

Metodykę oceny ryzyka opisuje norma PN-EN ISO 12100 — „Bezpieczeństwo maszyn. Ogólne zasady projektowania. Ocena ryzyka i zmniejszanie ryzyka". To norma typu A, czyli podstawowa: obowiązuje niezależnie od tego, jaką maszynę projektujesz, i stanowi punkt odniesienia dla wszystkich norm szczegółowych dotyczących konkretnych grup maszyn.

Norma opisuje ocenę ryzyka jako proces iteracyjny, a nie jednorazowe wypełnienie formularza. Przechodzi się przez kolejne kroki, wprowadza środki zmniejszające ryzyko, a następnie wraca na początek, żeby sprawdzić, czy zastosowane rozwiązania same nie stworzyły nowych zagrożeń. Ten ostatni punkt jest w praktyce najczęściej pomijany — a osłona utrudniająca dostęp potrafi skłonić operatora do obejścia zabezpieczenia.

Pięć kroków oceny ryzyka

  1. Określenie granic maszyny. Granice użytkowe (kto obsługuje, w jakich trybach, z jakim materiałem), przestrzenne (zasięg ruchów, strefy obsługi) i czasowe (żywotność, okresy przeglądów). Ten krok rozstrzyga o jakości całej reszty — zagrożenie spoza ustalonych granic nigdy nie zostanie zidentyfikowane.
  2. Identyfikacja zagrożeń. Mechaniczne (zgniecenie, wciągnięcie, przecięcie), elektryczne, termiczne, hałas, drgania, zagrożenia materiałami, ergonomiczne. Analizę prowadzi się dla każdego trybu pracy osobno, nie tylko dla produkcji.
  3. Oszacowanie ryzyka. Dla każdego zagrożenia szacuje się ciężkość możliwego urazu oraz prawdopodobieństwo jego wystąpienia — na które składają się częstość narażenia, możliwość uniknięcia zagrożenia i niezawodność zastosowanych zabezpieczeń.
  4. Ewaluacja ryzyka. Rozstrzygnięcie, czy oszacowane ryzyko jest dopuszczalne. Jeśli tak — proces się kończy. Jeśli nie — przechodzi się do zmniejszania ryzyka i wraca na początek.
  5. Zmniejszanie ryzyka. Według ściśle określonej hierarchii, opisanej niżej.

Trzystopniowa metoda zmniejszania ryzyka

To najważniejsza część normy i jednocześnie ta, którą najczęściej stosuje się w złej kolejności. Środki wolno stosować wyłącznie w tej sekwencji:

Praktyczna konsekwencja jest prosta: naklejka ostrzegawcza nie jest rozwiązaniem problemu, który dało się usunąć zmianą konstrukcji. Przy kontroli albo po wypadku to właśnie ta kolejność bywa weryfikowana najuważniej.

Układ sterowania związany z bezpieczeństwem

Jeżeli z oceny ryzyka wynika, że potrzebna jest funkcja bezpieczeństwa realizowana przez sterowanie — na przykład zatrzymanie napędu po otwarciu osłony — trzeba określić wymagany poziom jej niezawodności. Służy do tego norma PN-EN ISO 13849-1 i pojęcie Performance Level (PL, w skali od a do e). Wymagany poziom wyprowadza się właśnie z oceny ryzyka: im cięższy możliwy uraz i im trudniej go uniknąć, tym wyższy PL musi osiągnąć układ.

To miejsce, w którym ocena ryzyka przestaje być dokumentem, a staje się konkretnym wymaganiem zakupowym: od PL zależy dobór przekaźników bezpieczeństwa, sterownika i sposobu okablowania. Dlatego przy projektach, w których prowadzimy również automatykę przemysłową, ocena ryzyka i projekt szafy sterowniczej powstają równolegle — inaczej okazuje się, że dobrany osprzęt nie spełnia wymagań, gdy dokumentacja jest już gotowa.

Pięć błędów, które widujemy najczęściej

  1. Analiza tylko trybu produkcyjnego. Do większości wypadków dochodzi podczas usuwania zakleszczeń, czyszczenia i ustawiania — czyli wtedy, gdy osłony bywają otwarte, a maszyna mimo to pod napięciem.
  2. Pominięcie przewidywalnego niewłaściwego użycia. Norma wymaga uwzględnienia zachowań, które da się przewidzieć: obchodzenia zabezpieczeń dla przyspieszenia pracy, sięgania ręką zamiast zatrzymania maszyny, obsługi przez osobę nieprzeszkoloną.
  3. Ocena robiona zza biurka. Bez obejrzenia stanowiska i rozmowy z operatorami analiza opisuje maszynę wyobrażoną, a nie tę, która stoi na hali.
  4. Brak weryfikacji po wprowadzeniu środków. Cykl trzeba domknąć i sprawdzić, czy osłona nie stworzyła nowego zagrożenia ani nie skłania do jej obchodzenia.
  5. Ocena datowana po fakcie. Dokument ma powstać przed wprowadzeniem maszyny do użytku, a przy modernizacji przed rozpoczęciem prac. Ocena wystawiona wstecznie traci swoją funkcję dowodową.

Ocena ryzyka a dokumentacja i CE

Ocena ryzyka jest obowiązkowym elementem dokumentacji technicznej maszyny i podstawą do wystawienia deklaracji zgodności oraz nadania oznakowania CE. Bez niej pozostałe dokumenty wiszą w próżni — nie da się uzasadnić, dlaczego zastosowano akurat takie osłony i taki układ bezpieczeństwa.

Ma to bezpośrednie przełożenie na modernizacje. Jeśli zakres prac zostanie zakwalifikowany jako istotna modyfikacja, podmiot wykonujący zmiany przejmuje obowiązki producenta — w tym obowiązek przeprowadzenia oceny ryzyka uwzględniającej wprowadzone zmiany. Dlatego każdą modernizację maszyny zaczynamy od audytu i oceny zakresu, zanim padnie pierwsza propozycja rozwiązań technicznych.

Wniosek? Ocena ryzyka zrobiona na początku jest narzędziem projektowym — mówi, co zbudować i jak dobrać osprzęt. Zrobiona na końcu jest tylko papierem, który trzeba dołożyć do teczki. Kosztuje tyle samo, a daje nieporównywalnie mniej.

Częste pytania

Autor

Tomasz Belka

Konstruktor, właściciel biura konstrukcyjnego THT Projekt. Od ponad 20 lat projektuje maszyny specjalistyczne, linie transportu wewnętrznego i stanowiska zrobotyzowane dla przemysłu drzewnego, meblarskiego i stalowego. Prowadzi modernizacje maszyn wraz z oceną zgodności i dokumentacją CE. Poznaj biuro konstrukcyjne THT Projekt.

Potrzebujesz oceny ryzyka dla maszyny lub linii? Przeprowadzimy ją razem z dokumentacją.

Skontaktuj się z nami